|
Blog > Komentarze do wpisu
Warszawa - Oslo - Nowy Jork - Mountjoy? Meta!
Można mówić o połowicznym sukcesie. Z czterech miast udało mi się odwiedzić trzy (i Mountjoy). Na mojej drodze znalazła się Warszawa, gdzie spotkałem się z Madame Antoniego Libery, później podróż do Oslo, gdzie panował straszny Głód Hamsuna, nastepnie Nowy Jork, z pogaduszkami o Szaleństwach Brooklynu Paula Austera, aż w końcu... no właśnie. Aż w końcu dotarłem do Mountjoy. Miasta o nieznanym mi położeniu goegraficznym, tym bardziej geopolitycznym. W zastępstwie za "Białe zęby" chcialem delikatnie zasugerować tę książkę, jako ostatnią w mojej podróży. Tak żeby klęska nie była aż tak dotkliwa. wtorek, 04 listopada 2008, kot_maurycy
TrackBack
|
|