...Coś o wszystkim lub o niczym
Kategorie: Wszystkie | Codziennik | Lektury
RSS
wtorek, 24 stycznia 2006
Platon Czekoladowy Baton. Piękny. Dobry. Prawdziwy

Tutaj ciekawy artykuł na temat twożywa.

A tu moja ulubiona praca twożywa:

22:45, kot_maurycy , Codziennik
Link Komentarze (3) »
sobota, 21 stycznia 2006
Pracuję

Pracownia malarska gdzieś na Pradze.

22:23, kot_maurycy
Link Komentarze (6) »
Maciej Malicki "Wszystko jest"

Do współczesnej prozy mam stosunek co najmniej ostrożny. Przeraża mnie w niej nieustannie banalność tematów, język (współczesna polsko-angielsko, korporacyjna, dżezi nowomowa), no i fakt, że zazwyczaj swoją formą proza ta w żaden sposób nie przypomina prozy, a raczej jakąś mierną poezję.

W przypadku "Wszystko jest" wszystkie te zarzuty mogłyby być aktualne, ale jest w tej książce też coś co sprawia, że albo są one niedostrzegalne albo logicznie łączą się w jedną całość. Całość naprawdę niezwykłą.

Zacząć należy chyba od autora, postaci trzeba przyznać dość niezwykłej. Jak pisze na skrzydełku okładki: "Maciej Malicki urodził się w 1945 roku. Pisze prawie wszystko. Od wierszy, poprzez prozę i dramat po balety.(...) Maciej Malicki pracuje w redakcji "Literatury na świecie". Do Warszawy dojeżdża ze Świdra." Do tego dorzucić należy zdjęcie autora na ostatniej stronie okładki, na którym, mnie osobiście, przypomina starego kozaka.

Hasłem najważniejszym jest tu prostota. Prostota dosyć przewrotna, bo zaczepiona w mnóstwie szczegółów, świadczących o doskonale przemyślanej metodzie pisarskiej. Proste relacje międzyludzkie w małym miasteczku, czy na wsi i proste słowa, którymi się posługują mieszkańcy. Całość trochę nierealna, przypominająca eteryczną konstrukcję zawieszoną gdzieś nad prawdziwym światem na cienkich nitkach słów. Bo słowa są tu chyba najważniejsze. Od pierwszej strony konsekwentnie stosowaną metodą oddzielenia narracji od dialogów i przytaczanych fragmentów książek jest nawias. Jak powiedział w jednym z wywiadów sam autor, słowo mówione ma być najważniejsze, opis wydarzeń, miejsca jest odsunięty na drugi plan, przypominając didaskalia.

Za tą prostotą słów, kryją się jednak liczne paradoksy. Niby wszystko jest tu jasne, ale za zdaniami, często składającymi się z jednego, dwóch słów, kryje się jakiś drugi sens. Także często przysyłane bohaterowi powieści maile objawiają się za pomoca paradoksów.

Podobnie jest z tematem. "Wszystko jest" pochwałą życia, które autor afirmuje we wszystkich przejawach (za Pawłem Duninem-Wąsowiczem). Tylko, że jest w tej książce jakaś tajemnica rozkładu, śmierci. Wraz z kolejnymi stronami bowiem cały małomiasteczkowy (wiejski) porządek się rozsypuje. Wszyscy zmieniają swoje pierwotne role, znikają z tego świata.

"- Wszystko jest?

- Wszystko."

22:17, kot_maurycy , Lektury
Link Komentarze (1) »
Nowe logo Czeskiej Republiki/Nové logo České republiky

Wraz z nowym rokiem doszło do zmiany symboli kilku potężnych firm. Na zmianę logo zdecydowali się choćby intel, czy kodak. Tutaj jednak nowe logo Republiki Czeskiej. W Czechach po jego przedstawieniu w środowisku grafików i projektantów wybuchła gorąca dyskusja. W polskim serwisie Rzeczy.net autorzy napisali: "Nowa propozycja wywołała oczywiście dyskusję w czeskich mediach, ale jak się przypomni logo dla Polski..."

09:02, kot_maurycy , Codziennik
Link Komentarze (1) »
niedziela, 15 stycznia 2006
Potrzeba podróży

Ostatnio chodzi za mną, okrąża mnie i zachodzi od tyłu wielka ochota na podróż. Taką po trosze niezorganizowaną, bez jasno określonego celu, a po trosze w miejsca do których wybieram się już od dawna. Do Paryża. Do Kopenhagi. Na jedną z wysp archipelagu Arann w Irlandii. Pociągiem, gdzie w przedziałach można znaleźć ciekawych ludzi, albo samochodem, odwiedzając po drodze międzynarodową unię barów szybkiej obsługi, przydrożnych zajazdów, stacji benzynowych, McDonald'sów.

A na koniec na miejscu niech czeka ciepłe przyjęcie przyjaznych ludzi.

Tu?

21:58, kot_maurycy
Link Komentarze (3) »
sobota, 14 stycznia 2006
Wieści, wieści

Hm... Ostanio jakoś tak nieosobiście się zrobiło. Same tylko obrazki, cytaty, garść relacji. Tak więc czas na kilkanaście przemyśli, które pojawiły się w ostatnim czasie.

Po pierwsze, smutno żyć w Ecslop. Nadal większość żyje dawno odeszłą, szara rzeczywistością, trzymając się jej kurczowo. Przejawia się to różnie. Brudzącymi, śmierdzącymi koksownikami na przystanku. Koszmarną babą w okienku. Hołdem dla etaciku (- rzuciłeś pracę??!! - tak. nie rozwijalem się tam. poza tym mało trochę płacili. - no, ale miałeś etat!! - teraz będę wolnym strzelcem. - czym?). Pozostaje jedynie czekać i mieć nadzieję, że już niedługo, za parę lat się to zmieni.

Po drugie, przyjemnie dowiedzieć się, że inni, w sumie w pewien sposób obcy ludzie sprzyjają twoim planom i cieszą się z nich, przynajmniej w pewnym stopniu. Bo dla mnie wszystko rozwija się dobrze i zgodnie z planem. W październiku przeprowadzka. Zostałem zaakceptowany przez jej rodziców (czego lekko się obawiałem). Taki pozytywny rozwój planów dodaje skrzydeł i cieszy. Zostaje więc z wszystkiego tego się cieszyć!

12:05, kot_maurycy
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2