...Coś o wszystkim lub o niczym
Kategorie: Wszystkie | Codziennik | Lektury
RSS
wtorek, 01 stycznia 2008
2007

1 stycznia, już dawno po Świętach, a tu ani życzeń żadnych nie było, ani nawet słowa relacji. Nie może się jednak obyć bez żadnego podsumowania, minionego już, roku. A był to najbardziej intensywny rok w moim życiu. Wyprowadzka z rodzinnego domu, praca, ślub, pies (który też często jest nie lada wyzwaniem) i wszystko w przeciągu tak krótkich 365 dni. Owszem, z mojego powodu stało się wiele złego. Parę najbliższych dla mnie osób poważnie zraniłem i wydawało się, że nie będzie mogło być dobrze. Jednak dzięki wyrozumiałości i miłości tych osób wszystko skończyło się dobrze.

Oczywiście najważniejszym wydarzeniem było całkowite usamodzielnienie się. Chyba za dużo tu o tym nie pisałem, ale było to dla mnie bardzo ważne. Najważniejszy jednak był ślub. Cudowne wydarzenie do pamiętania przez całe życie. Nawet teraz, z dystansu sześciu miesięcy, nie umiem napisać nic bardziej konkretnego niż ciąg przymiotników i przysłówków w stopniu najwyższym.

I chyba w tym miejscu mogę przyznać coś, na co w trakcie codziennej krzątaniny nie ma miejsca. Jestem z siebie dumny. Nie jakoś bardzo, ale jednak. Wiem, że jeszcze przede mną do długa droga do pełnej satysfakcji, ale pierwszys krok został już uczyniony. Dokonałem (chyba) naprawdę wiele.

Jeżeli chodzi o przyszłość, o ten rozpoczynający się właśnie rok, to jest już masa oczekiwań marzeń, planów. Priorytetem jest znalezienie swojego miejsca już na stałe - kupno mieszkania, domu, decyzja o wyjeździe zagranicę (?). Na szczęście podobno rok 2008 zapowiada sukcesy, zwłaszcza w kwestiach finansowych, może więc uda się doprowadzić naszą rodzinę do osiedlenia się gdzieś już na stałe. Wiąże się z tym poszukiwanie nowej, lepszej, ciekawszej pracy albo awansu w dotychczasowej. Co prawda cały czas wspólnie myślimy o wlasnym projekcie - co z tego wszystkiego wyjdzie zobaczymy. Nowy rok nie może rozpocząć się bez noworocznych postanowień. Dla mnie najważniejsza będzie z własnymi słabościami - strachem i kłamstwem. Będę też próbował walczyć o dobre, szczere stosunki z moimi najbliższymi.

Na pewno nowy rok to mnóstwo, mnóstwo nadzieji i oczywiście marzeń. Spełnienie większej części z nich sobie i Wam życzę.

19:40, kot_maurycy , Codziennik
Link Dodaj komentarz »