...Coś o wszystkim lub o niczym
Kategorie: Wszystkie | Codziennik | Lektury
RSS
niedziela, 31 grudnia 2006
Szczęśliwego!

Szczęśliwego!

16:21, kot_maurycy , Codziennik
Link Komentarze (2) »
czwartek, 28 grudnia 2006
Z małym poślizgiem czasowym

, ale w końcu jest. Od dobrych dwóch godzin spada z nieba w postaci małych, zmrożonych okruszków. Pierwszy w tym roku, puszysty, dziewiczy jeszcze, bo nikomu nie chciało się, ani nikt nie musiał, do niego wyjść. Śnieg.

22:18, kot_maurycy , Codziennik
Link Komentarze (10) »
środa, 27 grudnia 2006
Podsumowanie

Jako że właśnie wybiła dwunasta i mamy już 27 grudnia, czas na podsumowanie mijających świąt. Nie da się zaprzeczyć, że ich głównym wątkiem było jedzenie. W dużych ilościach, wynikających ewidentnie z gościnności, miłości i troski o współbiesiadników, których akurat gościło się w domu. Drugim ważnym elementem były rodzinne spotkania, odbywające się na tle suto zastawionego stołu (o czym przed chwilą). Spotkania bardzo zabawne, przyjemne i pouczające, a jednocześnie pozwalające się cieszyć z nadchodzących wraz z nowym rokiem wydarzeń. Trzeci element, także bardzo ważny, to oczywiście przyniesione przez Mikołaja prezenty. Facet miał nosa, bo jego podarki okazały się bardzo trafne, a jednocześnie zajmujące uwagę przez wszystkie świąteczne dni. Tak więc po raz ostatni: Wszystkiego najlepszego! Nastepne święta już za rok.

00:06, kot_maurycy , Codziennik
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 24 grudnia 2006
Życzenia

Łosie

Zdrowych, pogodnych, szczęśliwych Świąt Bożego Narodzenia z mnóstwem smakowitych zapachów i kolorowych prezentów!

15:36, kot_maurycy , Codziennik
Link Komentarze (2) »
sobota, 23 grudnia 2006
Jeszcze raz o świętach przed świętami

Im bliżej Świąt Bożego Narodzenia, tym więcej pojawia się tekstów, które przepełnione są duchem negacji, niechęci wobec nich. Autorzy wskazują na banał, hipokryzję, postępującą komercjalizację powszechnego, polskiego świętowania.

Czytając to myślę sobie "Nie". Nie jest tak źle jak piszą ci wszyscy "światli" ludzie, którzy wyłączają się z powszechnego bożonarodzeniowego optymizmu. A nawet jeśli tak jest, to czy odrzucenie, negacja pomoże w poprawie tych świąt? Przecież to ostatnia wyspa na morzu sztucznej, idiotczynej, kreowanej, ogólnohipermarketowej radości. Jasne, że powierzchowne przeżywanie to żaden ratunek. Ale czy tak trudno o odrobinę refleksji? Co nam w zamian zostanie? Zamiast bronić tego wyjątkowego dnia, gdy dochodzi do cudu, porzucamy go masowo. Tak więc apeluję - Kochani! Kochajcie Święta!

09:57, kot_maurycy , Codziennik
Link Dodaj komentarz »
piątek, 22 grudnia 2006
Choinka

Święta rok w rok rozpoczynają się dla mnie wraz z przyniesieniem do domu i ubraniem choinki. Przez wiele lat jedyne co uważałem za bożonarodzeniowe drzewko to mnóstwo plastykowych pasków i trochę drutu (i zawsze wymiętoszony trochę kawałek tektury z namalownych żłóbkiem). Dwa lata temu nastąpił jednak zmiana. Po raz pierwszy pojawiła się świeża, zielona, pachnąca żywicą choinka.

Jest w tej czynności, w tym momencie, w tej wyprawie, mówiąc wprost - w kupowaniu choinki, coś z gestu przygarniania. Tego samego, który powtarza się w czasie samej wigilii poprzez pozostawienie dodatkowego nakrycia dla niespodziewanego gościa. W tym roku to przygarnięcie miało dodatkowy wymiar, bowiem nasza choinka jest pulchna i niezwykle krzywa, z przodu zadarła wysoko swoją sukienkę, z tyłu wyraźnie próbuje ukryć grubawy kuper. W swym tańcu na jednej nodze przypomina jakąś grubą tancerkę kankana rodem z obrazów Toulouse-Lautrec'a.

 

Choinka
 
22:39, kot_maurycy , Codziennik
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2