...Coś o wszystkim lub o niczym
Kategorie: Wszystkie | Codziennik | Lektury
RSS
wtorek, 11 grudnia 2007
Jeśliby ktoś nie miał pomysłu na prezent

W zestawie można znaleźć wystarczającą do wydziergania szala ilość czerwonej włóczki i odpowiednie do tego druty. Nie zabraknie także instrukcji oraz wzoru, który ma pomóc w robótkach ręcznych.

00:40, kot_maurycy , Codziennik
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 09 grudnia 2007
Prywatna Wielka Teoria

Nawet jeśli nie wszyscy, to przynajmniej większość ludzi ma swoją prywatną Wielką Teorię. Odkrycie naprawdę z najwyższej półki, takie, które zrewolucjonizowałoby świat, dotyczące jednak tak błahej rzeczy, że zdradzić je można tylko najbliższym albo wręcz nikomu.

Moja żona na przykład ma swoją teorię napojów. W wielkim skrócie chodzi o to, że płyny dzielą się na gęste i płynne. Te gęste to kawa, kakao, inka z mlekiem. Te rzadkie zaś to choćby herbata. Temu podziałowi płynów towarzyszy także klasyfikacja kubków. Jedne nadają się tylko do picia jednego rodzaju płynów, inne mogą pomieścić płyny różnego rodzaju.

Z kolei siostra żony ma swoją teorię o cykliczności zmian w ludzkim życiu. I tak co siedem lat w człowieku w zasadzie zmienia się wszystko. Od smaków począwszy, przez ulubione kolory, spojrzenie na modę, na światopoglądzie skończywszy.

Ja oczywiście też mam swoją Wielką Teorię. Na terenie Górnośląskiego Okręgu Przemysłowego poza transportem publicznym działą też transport prywatny. W zasadzie są to dwie linie. "Piątka" i "Detka" kursujące na podobnych trasach co autobusy transportu publicznego. Zgodnie z moją teorią przed każdym autobusem jadącym na danej trasie pojawia się "Detka" chcąc ukraść mu pasażerów. Stąd też zawsze przyjazd "Detki" jest dla mnie zwiastunem publicznego autobusu.

23:27, kot_maurycy , Codziennik
Link Dodaj komentarz »
sobota, 08 grudnia 2007
Mycie okien

Dziś od rana w naszym domu mycie okien. Liczba pająków, które zginęły w wyniku działań operacyjnych idzie w setki. Przy okazji okazało się też, że z łodyżek (mających co najmniej pięć centymetrów do ziemi) naszego drzewka szczęścia powyrastały korzenie. Znalazło się kilka zagubionych doniczek, które w najbliższym czasie zostaną wykorzystane, a także pojawiła się możliwość udowodnienia wrodzonej zaradności, gdy trzeba było otworzyć okno łyżeczką deserową. Tymczasem pucowanie trwa.

13:32, kot_maurycy , Codziennik
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 03 grudnia 2007
plucha/tydzień Gombrowicza

Poniedziałek, 3 grudnia. Pomimo, że do kalendarzowej zimy jeszcze daleko mieliśmy już kolejno śnieg, pluchę, śnieg, pluchę, zamieć, śnieg. Teraz znowu nadszedł czas na pluchę. Czyż nie jest to doskonały czas na zetknięcie się, podczas poznawania kanonu literatury polskiej, na Witolda Gombrowicza? Choć może znacznie lepszy byłby upalny dzień, bez odrobiny cienia, taki jaki otwiera Kosmos?

Nie lubię Gombrowicza. Jego książki stanowią dla mnie wielką plątaninę surrealistycznych wizji, homoseksualnych zapędów, pseudoerotycznych obrazów i fizjologicznych wydzielin. Co najgorsze (a może właśnie to jego największa zaleta) Gombrowicz ciągle się wymyka. To pisarz, któremu nie umiem zaufać, bo cały czas wydaje mi się, że żartuje.

23:41, kot_maurycy , Codziennik
Link Komentarze (4) »