...Coś o wszystkim lub o niczym
Kategorie: Wszystkie | Codziennik | Lektury
RSS
wtorek, 12 sierpnia 2008
Książki

"Tylko w dzieciństwie książki wywierają wielki wpływ na nasze życie, napisał Graham Greene, a ja się z nim zgadzam. Keiko Kai: jeśli miałoby jakikolwiek sens dawanie ci rady, do której nie będziesz miał okazji się zastosować, powiedziałbym ci, żebyś dużo czytał w dzieciństwie. To wtedy fikcje uczą nas walki z zapomnieniem, nadawania kształtu rzeczywistości i, owszem, czynienia jej piękniejszą, niż jest naprawdę. W ten sposób, kiedy dorośniemy, nie będziemy pamiętać naszego życia, tylko żywoty książek, które czytaliśmy. Edmund Dantes uciekający z niesprawiedliwego więzienia i Heathcliff przytulający zwłoki ukochanej stają się kluczowymi elementami naszego istnienia, skórą nieodłączną od naszych kości. Przyklejamy się do tych historii jak muchy do lepu, a kiedy przychodzi chwila naszej śmierci, podejrzewam, że umieramy szczęśliwi: nasza biografia ma tyle głów, ile książek przeczytaliśmy, bo czytając, przeżyliśmy tyle istnień..."

[Rodrigo Fresan Ogrody Kensington]

07:21, kot_maurycy , Lektury
Link Dodaj komentarz »
Już za chwileczkę, już za momencik

"Jesień nadchodziła i zaczęła obezwładniać wszystko. Pierwszy cios padł na muchy i drobne owady. Pod drzewami w krzakach szeleści i szumi niespokojne życie, walczące ze śmiercią. Robactwo podnosi raz jeszcze głowy ponad mech, prostują się nogi, wydłużają macki, a potem nagle maleństwa padają brzuchem do góry. Każda roślina nosi odmienną, właściwą sobie cechę konania, wywołaną powiewem zimna. Źdźbła sterczą blade w słońcu, na ziemi szeleści opadłe listowie, jakby wędrowały po niej gąsienice jedwabników. Nastała jesień, przyszła w ciągu karnawału znikomości."

[Knut Hamsun Głód]

06:59, kot_maurycy , Lektury
Link Dodaj komentarz »
piątek, 08 sierpnia 2008
Niestety nie mogłem się powstrzymać

You Are 76% NYC
You are probably a real New Yorker, though there's a good chance you really live on Long Island.
How NYC Are You?

23:02, kot_maurycy , Codziennik
Link Komentarze (2) »
Warszawa - Kopenhaga: Knut Hamsun "Głód"

W posłowiu Głodu pada dużo ładnych słów. Jest i liberalizm i proletariat, wyzysk i oczywiście robotnik. Pada także nazwisko Nietzschego, a bohater Hamsuna to "pogłębiony psychologicznie nerwowiec, wyposażony w bogatą wewnętrzną biografię, skłócony i rozdarty między świat a własne ideały życiowe".

Dla mnie bohater Hamsuna to przede wszystkim błazen, który swoje bogactwo wewnętrzne wyraża w serii żałosnych podskoków i podyktowanych głodem zwidów. Jego bredzenia, czynności, ideały dla mnie pozostają niezrozumiałe.

Pomimo to Głód ma niesłychaną dla mnie wartość jako studium przedmiotu. Przede wszystkim studium głodu, ale też zachowań i relacji społecznych charakterystycznych dla końca XIX wieku. Z jednej strony takie studium przypomina najlepsze dzieła realizmu, z drugiej jednak daleko Hamsunowi do obiektywizmu, przezroczystości opisu realistycznego. Sceny ambiwalencji głodu i nagłego nasycenia nie są werystyczne. Przefiltrowane przez osobowość głównego bohatera stają się częścią jego osobowości. O wiele jednak ciekawsze są opisy sytuacji społecznych XIX-wiecznego Kopenhagi Oslo. Bardzo interesujący jest opis zamawiania artykułów do lokalnych gazet, proceder wynajmowania pokojów dla przyjezdnych czy sposób traktowania bezdomnych śpiących na ulicach.

Na koniec warto wspomnieć o samym Kopenhadze Oslo. Po przeczytaniu Głodu mogę powiedzieć, że znam Kopenhagę Oslo dobrze. Uliczki, park, katedra, poszczególne ulice (np. Jana-Kazimierza - za dnia ulicę pełną sklepów, w nocy centrum dzielnicy czerwonych latarń) odmalowane są w pełnej krasie. Tym bardziej, że większość akcji ma miejsce właśnie na ulicach tego miasta.

22:35, kot_maurycy , Lektury
Link Komentarze (7) »
czwartek, 07 sierpnia 2008
Warszawa: Antoni Libera "Madame"

Najpierw myślałem o Madame jak o kolejnym, nowszym wcieleniu Szatana z siódmej klasy. Oto bowiem mamy do czynienia z wybijającym się - zarówno inteligencją jak i sprytem - młodzieńcem, który po kilku wstępnych perypetiach, pozwalających czytelnikowi go poznać, odkrywa swoje największe wyzwanie - nową nauczycielkę francuskiego, właśnie tytułową Madame.

Główny bohater zafascynowany szkolną osobowością rozpoczyna śledztwo, które ma mu powiedzieć o nauczycielce coś więcej, niż powściągliwa postawa prezentowana przez nią na lekcjach. Powoli poznaje (niemal sensacyjną!) opowieść o życiu rodziców Madame i życiu jej samej. Fascynacja głównego bohatera osiąga przy tym nieprzewidziane przez niego rozmiary.

Jednocześnie historia staje się coraz bardziej erudycyjna. Wkraczają Joseph Conrad, Joanna Schopenhauer i Friedrich Hölderlin. Tym samym kończy się w Madame powieść obyczajowa. Trudno jednak stwierdzić co potem się zaczyna. Psychika, sztuka, rzeczywistość codzienna i język w przemyśleniach i wyimaginowanych dialogach prowadzonych przez głównego bohatera ulegają rozłożeniu na czynniki pierwsze. Poddane są próbie zrozumienia i ogarnięcia. Całość daje niesłychanie ciekawy efekt, który uniemożliwia jakiekolwiek klarowne uogólnienia.

Mocno rozczarowuje natomiast Warszawa. Choć nasze wyzwanie to lektura miast, tu miasta jest mało. Parę wspomnianych ulic, parę bardziej lub mniej dokładnie opisanych miejsc. Bohater żyje w swoim świecie wewnętrznym stąd rzeczywistość zewnętrzna jest tu tylko słabo zarysowaną dekoracją.

15:29, kot_maurycy , Lektury
Link Komentarze (2) »